
> duży seler
> szklanka płatków owsianych błyskawicznych
> 2 garście nasion dyni
> 4 łyżki zarodków pszennych
> sól
> ostra papryka
> olej rzepakowy


Nasiona dyni prażymy na rozgrzanej suchej patelni, mieszając od czasu do czasu, aż do momentu kiedy zaczną "strzelać" a po domu rozejdzie się niesamowity zapach. Szklankę płatków - koniecznie błyskawicznych i koniecznie owsianych - zalewamy gorącom wodą, tak aby wody było około centymetr ponad powierzchnie płatków. Selera, największego jakiego uda nam się znaleźć, obieramy i trzemy na tarce o grubych oczkach. Posiekane byle jak nasiona dyni, starty seler, płatki owsiane, zarodki i przyprawy mieszamy dokładnie i pozostawiamy na kwadrans aby odpoczęły. Na patelni rozgrzewamy dosyć sporo oleju, z masy formujemy płaskie, niezbyt duże kotleciki, i smażymy z dwóch stron na złocisty kolor. Upieczone odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Idealne na ciepło do obiadu ale mogą tez wylądować między dwoma kawałkami pieczywa :)


6 komentarze:
Wasze kotleciki wspaniale wyglądają i zachęcają do spróbowania. Niestety nie wiem czy na mojej super-hiper patelni nie przywrą i ze złości nie wywalę reszty do kosza.
michu
michu tylko patelni nie wywalaj! :D
uwielbiam dynię pod każdą postacią. a placki wyglądają bardzo smakowicie! :)
pozdrawiamy, Ally & MiC
Kotleciki z powodzeniem robią się i pomimo obaw nie przywierają:). Skład trochę zmieniony bo są płatki, marchew, seler, cebula, zielenina ale brakuje dyni. Spróbujcie :).
michu
To mówisz, że seler jest jadalny? Chyba potrzebuję więcej dowodów, żeby sprobować:P Na razie udało mi się uwierzyć, że jest pijalny.
jak najbardziej jadalny :D
Prześlij komentarz