Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegan. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 kwietnia 2011

>> sałatka z soczewicy a la mexicana


Prosta, smaczna i pożywna sałatka mojego pomysłu, z kolendrą , limonką i czili które są typowymi przyprawami w Meksyku. Jeżeli jesteście amatorami mocnych wrażeń, możecie dodać posiekane jalapeño. W wersji zpolszczonej natomiast, można użyć natki zamiast kolendry i cytryny zamiast limonki.


> 1 szklanka soczewicy
> 3 pomidory
> pół cebuli
> parę gałązek świeżej kolendry
> sok z 1 limonki
> pół łyżeczki ostrego czili (użyłam chile pasilla)
> sól

Soczewice gotujemy do miękkości (ok. 30 minut), w tym czasie kroimy w kostkę pomidory, siekamy drobno cebulę i kolendrę. Dodajemy ugotowaną soczewicę, przyprawiamy.

wtorek, 26 maja 2009

>> wegańska setka


Zostałyśmy zainfekowane podwójnie tym wirusem - przez wiecej yofu! i I can't believe it's vegan. Mimo że niejesteśmy (jeszcze!) wegankami to ogrona częśc rzeczy, które jemy mimo wszystko jest wegańska :) Zatem: do dzieła...

Zasady są proste :
1. Kopiujemy listę stu wegańskich produktów.
2. zaznaczamy pogrubiając te, które jedliśmy i wykreślamy lub piszemy kursywą te, których nie mamy zamiaru próbować.
3. Oceniamy, wstawiając plusy, obok produktów, które najbardziej nam smakowały ( 3 plusy to maximum).
4. Zarażamy, tzn. zapraszamy do zabawy przynajmniej jednego bloga o jedzeniu i linka do swoich odpowiedzi umieszczamy w komentarzach do tej oto notki.

* gwiazdką zaznaczyłam jedzone ale nie wegańskie

1. Tempeh
2. Warzywne smoothie ++ [zależy jeszcze jakie]
3. Sojecznica +++ [tak! tak! tak!]
4. Haggis
5. Świeży kokos +++
6. Creme brulee* +++
7. Fondue*
8. Marmite*/Vegemite [sama nie wiem]
9. Barszcz ++
10. Baba ghanoush
11. Nachos
12. Makaron soba +++
13. Klasyczna amerykańska kanapka - masło orzechowe z dżemem +++ [nigdy dośc]
14. Aloo gobi
15. Taco ++ [ale tylko z jkimś dobrym sosikiem]
16. Tajwańska herbata Boba [nie próbowałam ale bardzo chce!!!]
17. Czarna trufla
18. Wino owocowe +++
19. Gyoza*
20. Lody waniliowe*
21. Zielone pomidory +
22. Świeże borówki +++
23. Ceviche
24. Ryż z fasolą ++ [penie byloby na +++ ale przejadlo mi się troche]
25. Knysz
26. Surowa papryka jakaś tam [ ale jaka?]
27. Dulce de leche [ porażką okazaly sie sojowe krówki, które próbowałam zrobic jakiś czas temu, może dulce de leche wyjdzie :)]
28. Kawior
29. Baklava +++
30. Pasztet ++
31. Orzeszki w polewie Wasabi [słabośc do wasbi]
32. Gulasz podawany w chlebie [ale czemu na chlebie :(]
33. Mango lassi
34. Kapusta kiszona +
35. Shake czekoladowy ++
36. Cydr +++ [tylko nie w zbyt dużych ilościach]
37. Rogalik z dżemem ??
38. Galaretka z wódki
39. Bigos [wegańskiemu bigosowi - nie!]
40. Frytki z fastfoodu + [raczej takie z budki]
41. Surowe Brownies +++
42. Młoda cieciorka [czyli jaka? świeża? kiełki?]
43. Dahl +
44. Domowe mleko sojowe + [smakowo] +++ [jako produkt do dlszych poczynań]
45. Wino za ponad 100 zł
46. Stroopwafle +++ [uzależniają]
47. Samosy +++
48. Warzywne Sushi
49. Lukrowane ciasto + [lukier sam w sobie - nie bardzo, ale z ciastem i owszem[
50. Glony zależy jeszcze jakie
51. Opuncja ++ [ ale tylko w formir herbaty - naparu]
52. Umeboshi
53. Jogurt sojowy ++
54. Bagietka z oliwą i pomidorem [ i czosnkiem] +++
55. Wata cukrowa +++
56. Gnocchi +
57. Piña colada*
58. Sok z brzozy
59. Scrapple
60. Draże karobowe
61. Tort czekoladowy*
62. Tekstura sojowa [ no ba!]
63. Kotlety z ciecierzycy +++
64. Curry + [w porywach do] ++
65. Durian [hehe mistyczny owoc]
66. Domowe kiełbaski
67. Churros
68. Wędzone tofu +++
69. Smażone plantany
70. Mochi [kiedyś napewno]
71. Gazpacho + [zdecydowanie wolę nasz polski chłodnik z botwinki]
72. Ciepłe pieguski
73. Absynt
74. Kukurydza na kolbie
75. Bita śmietana prosto z puszki*
76. Grejpfrut +++++++++++++++++++ [bez grejpfrutów życie nic nie było bywarte]
77. Surowe brokuły i kalafior
78. Puree ziemniaczane z sosem
79. Jerky
80. Croissanty ++ [=)]
81. Zupa cebulowa* [ z serem tak! ]
82. Naleśniki na słono +++
83. Słone paluszki
84. Obiad w wegańskiej restauracji [ w wegetariańskiej tak ale w wegńskiej jeszcze nie ]
85. Moussaka
86. Kiełki +++
87. Makaron z "serem"
88. Kwiaty [zawsze chce spróbowac zwłaszcza kwiatów cukini ale zazwyczaj przypomina mi sie o tym w pełni lata]
89. Zupa z pieczonej dyni
90. Biała czekolada
91. Seitan [ sama nie wiem, niezłe wyzwanie ale sam fakt jedzenia wyciągu z mąki ;)]
92. Kimchi
93. Wegańskie żelki +++ [żeli zawsze i wszędzie]
94. Żółty arbuz ++
95. Chili z czekoladą
96. Bułka z wegańskim serem
97. Mleko migdałowe [ zrobię! ]
98. Polenta
99. Jamaiska kawa Blue Mountain
100. Surowe ciasto +++++++++++++++++ [zawsze]

zarażamy uśmiecham- się

niedziela, 19 kwietnia 2009

>> bruschetta z natką pitrutruszki i kiełkami rzodkiewki


Tidididi di! wróciłyśmy, a właściwie to nasz komputer wrócił... milionowe dzięki za duchowe wsparcie i ciepłe komentarze :)

Korzystając z dopiero co rozpoczętego Dnia czosnku serwujemy bardzo chrupiące i bardzo czosnkowe bruschetty z kiełkami rzodkiewki i pietruszki.

> oliwa
> 4 kromki dobrego chleba
> 2 garście kiełków z rzodkiewki
> natka pietruszki
> 2 ząbki czosnku
> sól
dla dwóch osób

Oliwę rozgrzewamy na patelni, chlebowe kromki opiekamy na tejże oliwie na złoto. Obranymi ząbkami czosnku naciętymi w "kratkę" nacieramy gorące kromki, obficie posypujemy posiekaną natką pietruszki, kiełkami i szczyptom soli gruboziarnistej. Uzależnia i zaczosnkawia.



19 kwietnia 2009r. - Dzień Czosnku


niedziela, 22 lutego 2009

>> kotleciki z selera i prażonych nasion dyni




> duży seler
> szklanka płatków owsianych błyskawicznych
> 2 garście nasion dyni
> 4 łyżki zarodków pszennych
> sól
> ostra papryka
> olej rzepakowy



Nasiona dyni prażymy na rozgrzanej suchej patelni, mieszając od czasu do czasu, aż do momentu kiedy zaczną "strzelać" a po domu rozejdzie się niesamowity zapach. Szklankę płatków - koniecznie błyskawicznych i koniecznie owsianych - zalewamy gorącom wodą, tak aby wody było około centymetr ponad powierzchnie płatków. Selera, największego jakiego uda nam się znaleźć, obieramy i trzemy na tarce o grubych oczkach. Posiekane byle jak nasiona dyni, starty seler, płatki owsiane, zarodki i przyprawy mieszamy dokładnie i pozostawiamy na kwadrans aby odpoczęły. Na patelni rozgrzewamy dosyć sporo oleju, z masy formujemy płaskie, niezbyt duże kotleciki, i smażymy z dwóch stron na złocisty kolor. Upieczone odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Idealne na ciepło do obiadu ale mogą tez wylądować między dwoma kawałkami pieczywa :)

sobota, 7 lutego 2009

>> prawie wiosenna kanapka


Za oknem powiało wiosną, takie kanapki z nadzieją na jej szybkie przyjcie ;)

> żytnie podłużne bułeczki
> sojonez ( lub majonez )
> pomidor
> ogórek kiszony
> tofu wędzone
> rzodkiewka
> garść świeżego szpinaku
> oliwa z oliwek( opcjonalnnie )

Warzywa myjemy, pomidora, ogórka, rzodkiewkę i tofu kroimy w plastry i kładziemy razem ze szpinakiem na przekrojone bułki posmarowane kapką sojonezu lub oliwą z oliwek. Voila :)

niedziela, 1 lutego 2009

>> szybki ryż curry



Taki szybki ryż, może być solo ( lunch), jako dodatek do pieczonych warzyw, lub jakowyś kotletów, lub jako baza wyjściowa do jakiegoś bardziej bogatego w składniki ryżu z warzywami.
Równie dobry na ciepło jak i na zimno.

> szklanka brązowego ryżu
> pół puszki kukurydzy
> dwie marchewki
> sól

na masale, po szczypcie:
> curry
> zmielonego kuminu
> kardamonu
> utłuczonej kolendry
> bardzo drobno posiekanego imbiru
> chili

> oliwa

Do garnka o grubym dnie nalewamy oliwę i jeszcze zanim się rozgrzeje dodajemy masalę - ostatnio moja skłonność do przesady sprawiła ,że wszelakie masale w moim wykonaniu przestały być jadalne dla rodziny - polecam dać mniej niż więcej.Kiedy po poczujemy zapach przypraw a oliwa będzie gorąca wsypujemy opłukany uprzednio i wysuszony ryż i prażymy go około 3 minuty mieszając razem z olejem i przyprawami. Wszystko zalewamy dwoma szklankami zimnej wody i przykrywamy przykrywką. Nie mieszamy bo wtedy ryż przywrze do dna i przypali się zanim będzie miękki. Obrane i umyte marchewki kroimy w kostkę i dodajemy na wierzch gotującego się ryżu gdy cała prawie woda będzie wchłonięta ( po około 20 minutach), nie mieszamy. Przykrywamy pokrywką i gotujemy jeszcze kilka minut, aż marchewka zmięknie ale ciągle będzie jędrna, wtedy dodajemy odsączoną kukurydzę, szczyptę soli i mieszamy wszystko razem i gotowe.

niedziela, 18 stycznia 2009

>> rozsół


Taka moja odpowiedź na " no, ale rosołu bez mięsa to nie zrobisz..." - proszę państwa oto i rosół :) Aromatyczny, klarowny, mocny i rozgrzewający. Może być wykorzystany jako baza do innych zup lub sosów. Zainspirowałam się przepisem i kostkę rosołową z VeganYumYum, natomiast aby wydobyć maksimum aromatu z warzyw postanowiłam wysmarować je oliwą z oliwek i wstawić na pół godziny do piekarnika, pozostawiając samą cebulę odrobinę dłużej, aż zbrązowi się ładnie. Bazą rosołu są marchewki, pietruszki, seler i cebula, ale właściwie możemy którekolwiek z warzyw które akurat mamy pod ręką lub w kuchni. Jeżeli chcemy aby nasz rosół był bardziej aromatyczny dodajmy kawałek imbiru - tylko nie może on gotować się zbyt długo bo wyjdzie nam istna zupa imbirowa. To samo tyczy się suszonej papryczki gdy zupa osiągnie już należyty smak pozbywamy się jej. Z kolei jeżeli nie chcemy aby rosół był zbyt słodki dajemy czosnek ( cała główkę razem ze skorupkami). Jeżeli chcemy go przechowywać dłużej należy wyłowić z niego wszystkie warzywa i przyprawy, najlepiej przecedzając przez sitko.

opcja podstawowa:
> 2 spore marchewki
> 2 pietruszki
> pół selera
> cebula lub 2
> oliwa z oliwek
> 3 liście laurowe
> 4 kulki ziela angielskiego
> 4 kulki owoców jałowca
> garstka kolorowego pieprzu
> suszona papryczka - czuszka ( opcjonalnie )
> sól

Obrane ( z wyjątkiem cebuli) i umyte warzywa kroimy w spore kawałki skrapiamy oliwa i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika na pół godziny. Cebulę pozostawiamy na chwilę dłużej natomiast warzywa i oliwę z blachy przekładamy do garnka zalewamy wodą, dorzucamy przyprawy, sól i gotujemy na małym ogniu. Dodajemy zbrązowioną cebulkę i suchą papryczkę, wszystko gotujemy aż wywar zyska złoty kolor a warzywa będą miękkie. Podajemy z makaronem, natką świeżej pietruszki i wyłowioną z wywaru pokrojona marchewką. Smacznego!

niedziela, 11 stycznia 2009

>> kotleciki cukiniowe


Zweganizowana wersja placków cukiniowych Seby, które to jadłyśmy podczas ostatniej wizyty u Skofji. Jajka postanowiłam zastąpić mąką kukurydzianą i otrębami a cukinie pozostawić w skórkach...

> 2 średniej wielkości cukinie
> przyzwoitych rozmiarów marchewka
> czerwona cebula
> 2 łyżki mąki kukurydzianej
> 2 łyżki otrębów pszennych
> łyżka zarodków pszennych
> sól
> pieprz czarny
> oliwa do smażenia


Umyte cukinie i marchew trzemy na drobnej tarce, po czym starannie odciskamy i wylewamy sok, cebule siekamy w miarę drobno. Wszystko mieszamy razem z mąką kukurydzianą, otrębami i zarodkami pszennymi, doprawiamy solą i pieprzem. Dajemy masie chwilę czasu aby "odpoczęła". Na rozgrzaną oliwę kładziemy uformowane kotleciki i smażymy z obu stron, bardzo ostrożnie je przewracając aby się nie rozwaliły :) dobrze smakują w towarzystwie pikantnego sosiku, może być taki na bazie sojonezu z chili, albo imbirowo - pomidorowego, możliwe że niezłe byłyby w bułce, lecz zbyt szybko znikają z talerza

sobota, 15 listopada 2008

>> korzenne ciasto z jabłkami i okarom


Jestem wielką fanka domowego tofu ( ogólnie tofu - nie musi być domowe ważne żeby było i nadawało się do zjedzenia) i w ogóle wszelkiego użycia soji w kuchni, ale sytuacja ostatnimi czasy zaczyna być dramatyczna. Tak to okara powstrzymuje mnie od wytwarzania większej ilości tofu (a zarazem jeszcze większej ilości jej samej) Czasami nawet zastanawiam się nad założeniem restauracji lub jadłodajni której specjalnością byłyby dania z okary, albo ogłoszeń w gazecie i na ulicach, że: oto maja państwo wspaniałą okazje zdobycia okary! gratis!! W poszukiwaniu ratunku w sieci znalazłam Okara Mountain którego to autorka walczy ze swoją góra okary...
W oko mi się rzucił przepis na ciasto z jabłkami - bo pora jabłkowa, oto on po nieznacznych modyfikacjach:

mokre:
> 2 szklanki duszonych jabłek ( mogą byc takie ze sklepu na szarlotkę a mogą być domowej produkcji)
> szklanka oleju słonecznikowego
> szklanka okary
> 1 i 1/2 szklanki cukru
> 2 łyżeczki sody
> cukier waniliowy

suche:
> 4 szklanki mąki pszennej
> szklanka mąki pszennej razowej
> 2 łyżeczki cynamonu
> 2 łyżeczki curry
> łyżeczka startego imbiru
> szczypta soli
> szklanka orzechów
> 1 i 1/2 szklanki rodzynek

Przyprawę do pierników, która by tu idealnie pasowała gdyby tylko udało mi się ją znaleźć gdzieś w kuchni, zastąpiłam mieszanką egzotyczną - z cynamonu, curry i imbiru :) Mokre składniki mieszamy dokładnie w jednej misce, a suche w drugiej - nie wiem czy ma to znaczący wpływ na ciasto, ale zastosowałam się do polecenia :) Następnie łączymy wszystko dokładnie, masa powinna być dosyć spójna. Przekładamy do natłuszczonej blachy ( a właściwie blach bo masy wychodzi naprawdę pokaźną ilość) i pieczemy w rozgrzanym do 200 stopni piekarniku przez około 20 do 30 minut.
Niesamowicie smakuje na ciepło razem z lodami, ale broni się też po wystygnięciu, a nawet jako drugie śniadanie :)


poniedziałek, 3 listopada 2008

>> tofu ze szpinakiem, pieczarkami i sobą


Tak, trochę ostatnio zaniedbałyśmy nasze wegetariańsko. Ale to że nie pojawiają się nowe posty absolutnie nie znaczy że przestałyśmy jeśc :)
Oto przepis na tofu ze szpinakiem, pieczarkami i sobą, zainspirowane przepisem na otsu. Właściwe otsu to danie z gryczanego makaronu (soba), tofu i zielonego ogórka, cebulek, świeżej kolendry i sezamu, na zimno. Moje danie raczej na ciepło jest, choc na zimno pewnie tez było by dobre

> 200 gram tofu
> sos sojowo-grzybowy
> olej sezamowy
> oliwa
> średniej wielkości fioletowa cebula
> 30 deko szpinaku
> 35 deko pieczarek
> 4 porcje makaronu soba


Dzień wcześniej tofu kroimy w małe trójkąty i marynujemy w zalewie z sosu (tradycyjnie już) sojowo-grzybowego i oleju sezamowego. Tofu smażymy na gorącej oliwie, aż do momentu kiedy będzie miało delikatnie chrupiącą skórkę, odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Sobę gotujemy według przepisu na opakowaniu. Na rozgrzanej patelni dusimy cebulę i pieczarki następnie dodajemy szpinak i sos sojowy, na samym końcu kiedy warzywa będą już miękkie dodajemy tofu. Na talerze najpierw nakładamy makaron a następnie warzywa i tofu.

sobota, 18 października 2008

>> tofucznica z pieczarkami

Nigdy do tej pory nie jadłyśmy tofucznicy i nie bardzo byłam przekonana do tego pomysłu właściwie nie wiem czemu...bo wyszła przepyszna, smakowo powala na kolana, może to zasługa curry? a może to to domowe tofu? a może sama nie wiem...

> ok 25 deko pieczarek
> 2 małe fioletowe cebulki
> 250 do 300 gramów tofu
> oliwa
> curry
> sól
> pieprz ziołowy
> sos sojowo grzybowy
> olej sezamowy

Cebulki siekamy drobno i wrzucamy na rozgrzaną oliwę kiedy już delikatnie się zrumienią dodajemy pokrojone w cienkie plasterki pieczarki i dusimy. Tofu rozdrabniamy widelcem, wrzucamy na patelnię, dodajemy odrobinę sosu sojowego i oleju sezamowego, łyżeczkę curry, sól, pieprz. Mieszamy wszystko dokładnie, podajemy razem z grzankami.

>> makaron z brokułami


Jeden z moich ulubionych sposobów na szybki makaron. Z brokułami ostrą papryką i pomidorami idealnie nadaje się na chłodniejsze ostatnio dni. Kiedy robiłam go pierwszy raz ciarki mi po plecach przeszły, bo zapach czosnku i papryki na gorącej oliwie makabrycznie przypominał mi jedzonego w dzieciństwie pieczonego kurczaka... na szczęście brokuł go w smaku ani naturze swojej nie przypomina :)

> brokuły - paczkę mrożonych bądź 2 świeże
> 5 ząbków czosnku
> 2 puszki pokrojonych pomidorów
> oliwa
> ostra papryka
> sól
> makaron pełno ziarnisty średniego kalibru

Makaron gotujemy al dente w osolonej wodzie. Podzielony na różyczki brokuł blanszujemy, nadgniecione ząbki czosnku w skorupkach wrzucamy na zimną oliwę, gdy lekko się rozgrzeje dodajemy ostra paprykę - wedle uznania i możliwości, my dodajemy tak około 2 łyżek. Kiedy olej jest już mocno rozgrzany wrzucamy brokuły i mieszamy, tak aby ostry sos dostał się między "kwiatuszki" brokuła, dodajemy pomidory, dusimy wszystko jeszcze do 5 minut. Ważne jest aby brokuł nie był zbyt długo poddawany obróbce cieplnej, bo zrobi się z niego zielona maź i uciekną wszystkie witaminy.

czwartek, 16 października 2008

>> warzywne ciasteczka z okary

Okara nazywana także unohana lub kirazu to produkt uboczny z produkcji mleka sojowego, czyli ugotowane, bardzo drobno zmielone ziarna soi. Z 350 gramów ziarna soi uzyskałam około 3 szklanek okary. Ma ona 9 razy więcej protein i 32 razy więcej błonnika niż tofu... Można ją wykorzystać do kotletów, zup, zapiekanek, ciast, co nam tylko fantazja lub sieć podpowie :) mi bardzo spodobał się przepis SusanV na okara "crab" cakes. Po nieznacznym uproszczeniu i powiększeniu proporcji, wygląda on mniej więcej tak:

> 3 szklanki okary
> szklanka płatków owsianych
> mały seler
> 2 pietruszki
> 4 marchewki
> 2 czerwone papryki
> 2 czerwone cebule
> natka pietruszki
> pieprz ziołowy
> sól
> sos sojowo grzybowy

Wszystkie warzywa oprócz cebuli trzemy na grubej tarce, cebulę drobno siekamy. Wrzucamy wszystkie warzywa na rozgrzaną suchą patelnię i dusimy przez 5 do 10 minut. Okarę, warzywa i płatki owsiane, natkę pietruszki i przyprawy mieszamy, zostawiamy na około 15 minut aby sobie "odpoczęły". Z masy warzywno okarowej formujemy coś na kształt ciasteczek (o średnicy 5 centymetrów) i układamy je na blasze wyłożonej pergaminem, pieczemy w temperaturze 180 stopni po piętnaście minut z każdej strony. Mogą być na ciepło lub na zimno, solo, lub z sosem, w kanapkach, lub dodatek do sałatek...

>> sojonez

Jako że ostatnio zrobiłyśmy całkiem sporo mleka sojowego, pomyślałam że może by tak zrobić sojonez. Doskonały przepis na majonez z mleka sojowego autorstwa moli monster znalazłam na puszce. Wyszedł wspaniały, o smaku zupełnie majonezowym ale bez majonezowej ciężkości, sprawdza się na chlebie, w sałatkach, oraz jako składnik sosików :)

> szklana mleka sojowego
> łyżka octu
> łyżka musztardy
> 2 szklanki oleju
> sól
> pieprz ziołowy

Mleko sojowe wraz z octem i przyprawami miksujemy, po chwili mleko nabiera konsystencji rzadkiej piany wtedy dodajemy musztardę ciągle miksując. Po około 10 minutach ciągle miksując zaczynamy dodawać olej, należy go lać bardzo powoli, bardzo cienkim "ciurkiem". Miksujemy jeszcze około 15 minut, powinien nabrać konsystencji nieco lżejszej niż majonez, gotowy schładzamy w lodówce.

poniedziałek, 13 października 2008

>> mleko sojowe i tofu

Przemieniłam się w sojową krowę, produkując całkiem pokaźne ilości mleka sojowego, a przy okazji okary i tofu. Za pierwszym razem korzystając z przepisu kuchareczki, przy robieniu tofu użyłam soku z cytryn, dzięki czemu tofu zyskało bardzo cytrynowy smak... co nie do końca było tym czego chciałam. Postanowiłam więc poszperać w necie i na półce z książkami, i poszukać jakiś wskazówek. Zachowując proporcje Kuchareczki co do wody i soi, według przepisu na tofu z "Odnowy na talerzu" postanowiłam użyć soli gorzkiej zamiast soku z cytryn, oraz śladem Lolo z VeganYumYum namoczoną soję pozbawiłam łupinek (trochę pracochłonne ale myślę że warto).

finalna wersja przepisu na tofu:

> 350 gram soi
> 10 gram gorzkiej soli
> woda

Soję płuczemy i namaczamy dzień wcześniej, tak aby moczyła się minimum 12 godzin. Namoczoną płuczemy i łuskamy (łuskając ręcznie, jedząc śniadanie, pijąc herbaty i wyglądając przez okno zajęło nam to około półtorej godziny) następnie dolewamy do niej 3 szklanki wody i miksujemy, na gładką masę.

W między czasie w dużym garnku zagotowujemy 10 szklanek wody, gdy zawrzy wlewamy do niej masę ze zmiksowanej soi i wody, gotujemy na wolnym ogniu. Kiedy podniesie się piana z wrzenia skrapiamy ja zimną woda aż opadnie, powtarzamy trzykrotnie, po czym zdejmujemy z ognia. Przecedzamy przez sito wyłożone gazą bądź tetrą. To co zostanie na sicie to okara, a to co w garnku to mleko :)



Mleko na tofu zagotowujemy, w drugim garnku przygotowujemy roztwór z soli gorzkiej (można dostać w aptece, podobno doskonały środek przeczyszczający, hihi) i szklanki letniej wody. Gorące mleko o temperaturze ok. 85 stopni wlewamy do garnka z roztworem i zostawiamy w spokoju przez 5 minut, nie mieszamy nie trzęsiemy tylko patrzymy, albo i nie. W garnku powinna powstać serwatka i twarożek tofu. Tofu przekładamy na sito wyłożone gazą, odsączamy z nadmiaru wody a następnie obciążamy, na przykład naczyniem z wodą, po godzinie jest gotowe twarde tofu , jeżeli chcemy aby tofu było bardziej miękkie zostawiamy pod obciążeniem krócej.


Więcej zdjęć z przebiegu procesu robienia tofu dorzucę w ciągu weekendu kiedy to znowu będę je znowu robić :)

sobota, 11 października 2008

>> cukinki duszone

Kolejny z pestowych przepisów, takie niezwykle proste i zarazem niezwykle wykwintne danie na późne lato - jesień, bardzo warzywne i aromatyczne. Pasuje do kaszy lub brązowego makaronu, ale równie dobre jest z razowcem lub czapati.

> 3 cukinie
> 2 czerwone cebule
> 3 marchewki
> 2 pietruszki
> papryka
> 5 ząbków czosnku
> pasata (pomidorowa)
> pieprz ziołowy
> papryka ostra
> oregano
> estragon
> bulionu warzywnego (taki z kostki albo uprzedni ugotowany)


Cebulę kroimy w kostkę i wrzucamy na oliwę, po chwili dodajemy pokrojone w plasterki marchewki, pietruszki oraz papryki. Dusimy wszystko przez minut parę na lekkim ogniu, następnie dodajemy cukinie, powinny być takie dosyć szczupłe i w całości, ale mogą byc tez troszkę większe przekrojone w zdłurz, jak widać na zjeciach ;) Wszystko zalewamy bulinem warzywnym, tak aby warzywa były lekko przykryte, przyprawiamy sola i pieprzem. Dusimy wszystko aż do momentu gdy wszystko będzie miękkie ale ciągle jedrne, wtedy dololweamy pasatę, oregano i estragon, dusimy jeszcze 3 minuty... i juz jest :)

czwartek, 9 października 2008

>> tak zwana szybka kanapka

rocket tofu sammich :)


Kanapka z rukolą, smażonym tofu i pomidorem na chlebie razowym :) powstała pod wpływem pewnego przepisu na tofu sandwicha na VeganYumYum.

> chleb razowy
> pomidor
> rukola
> tofu
> sos sojowo - grzybowy
> olej sezamowy
> oliwa

Tofu kroimy w dosyć cienkie plastry, marynujemy w mieszance sosu sojowego z odrobiną oleju sezamowego(marynujemy minimum pół godziny, a najlepiej na cała noc). Chleb opiekamy w tosterze albo piekarniku, w tym czasie smażymy tofu na gorącej oliwie, tak aby miało delikatnie spieczoną skórkę. Na opieczony chlebek kładziemy sporą garść rukoli, gorące tofu i pomidora oraz jeszcze jedną kromkę opieczonego chleba,kroimy po skosie (bo tak smakuje lepiej) zjadamy....

niedziela, 5 października 2008

>> warzywka pieczone

Jakoś mi ostatnio wpadły w oko dwa selery przycupnięte na szafce i pomyślałam sobie że może by tak zrobić coś prostego i selerowatego. Aby wydobyć z nich głębie i możliwości postanowiłam go upiec - dla towarzystwa z marchewkami.


> 2 selery, małe takie
> 3 marchewki
> oliwa
> oregano
> estragon
> pieprz ziołowy
> sól

Selera i marchewkę obieramy i kroimy w duże plastry, maczamy w miksturze z oliwy i przypraw i wkładamy do gorącego piekarnika na 20 do 30 minut. Esencja smaku, doskonałe zarówno na ciepło jak i na zimno.


niedziela, 28 września 2008

>> pierogi z kapustą i grzybami


Postanowiłyśmy skorzystać z ostatniego wakacyjnego piątku i zrobić pierogi. W roli szefa kuchni wystąpiła ciociobabcia Ałła, bez niej pewnie praca nie poszła by tak gładko :)

farsz:
> 2 kilo kapusty kiszonej
> ok. 30 deko suszonych grzybów
> 3 cebule
> sól
> pieprz
> olej bądź oliwa

ciasto:
> kilo białej mąki
> gorąca woda
> maksymalnie pół szklanki oleju
> szczypta soli

do polania:
> cebule
> masło roślinne

Grzyby namaczamy wcześniej w ciepłej wodzie, później gotujemy do miękkości. Cebulę siekamy i wrzucamy na gorący olej, do podduszonej dodajemy posiekaną drobno i wypłukaną - jeżeli bardzo kwaśna - kapustę. Grzybki pokrojone w drobną kostkę i wywar z gotowania dodajemy do kapusty i dusimy aż wszystko będzie miękkie. Doprawiamy.

Ciasto wyrabiamy na stolnicy na gładką i elastyczną masę. Dzielimy na kilka części i przykrywamy ściereczką żeby nie wyschło. Formujemy z ciasta kuleczki (2cm), wałkujemy, powstałe placuszki nadziewamy farszem, zalepiamy.


Gotujemy w osolonej wodzie 5 minut od wypłynięcia, polewamy roztopiony masłem z uduszoną cebulką. Najlepsze są odgrzane na patelni z przypieczoną złotą skorupką :)

piątek, 26 września 2008

>> tofu w pomidorach


Jakoś tak ostatnio nie chciało nam się ani jeść ani gotować obiadu, postanowiłyśmy zrobić tofu w pomidorach i panzanellę.

> 150 gramów twardego tofu
> sos sojowo - grzybowy
> olej sezamowy
> oliwa
> 3 pomidory
> 3 - 4 ząbki czosnku
> cebula średniej wielkości
> pieprz czarny


Tofu kroimy w kostkę i zalewamy sosem sojowym z odrobina oleju sezamowego. Lekko zmiażdżone ząbki czosnku w łupinkach wrzucamy na zimna oliwę, po chwili dodajemy posiekana cebulę. Gdy cebula się zeszkli wrzucamy tofu, doprawiamy sosem sojowym i pieprzem. Na samym końcu dodajemy obrane ze skóry i pokrojone pomidory, dusimy wszystko razem aż pomidory puszczą sok. Najlepsze z czarnym chlebem albo pitą.

W połączeniu z panzanellą wyglada jak jakieś pomidorowe święto brązowej kostki :)