wtorek, 26 maja 2009

>> wegańska setka


Zostałyśmy zainfekowane podwójnie tym wirusem - przez wiecej yofu! i I can't believe it's vegan. Mimo że niejesteśmy (jeszcze!) wegankami to ogrona częśc rzeczy, które jemy mimo wszystko jest wegańska :) Zatem: do dzieła...

Zasady są proste :
1. Kopiujemy listę stu wegańskich produktów.
2. zaznaczamy pogrubiając te, które jedliśmy i wykreślamy lub piszemy kursywą te, których nie mamy zamiaru próbować.
3. Oceniamy, wstawiając plusy, obok produktów, które najbardziej nam smakowały ( 3 plusy to maximum).
4. Zarażamy, tzn. zapraszamy do zabawy przynajmniej jednego bloga o jedzeniu i linka do swoich odpowiedzi umieszczamy w komentarzach do tej oto notki.

* gwiazdką zaznaczyłam jedzone ale nie wegańskie

1. Tempeh
2. Warzywne smoothie ++ [zależy jeszcze jakie]
3. Sojecznica +++ [tak! tak! tak!]
4. Haggis
5. Świeży kokos +++
6. Creme brulee* +++
7. Fondue*
8. Marmite*/Vegemite [sama nie wiem]
9. Barszcz ++
10. Baba ghanoush
11. Nachos
12. Makaron soba +++
13. Klasyczna amerykańska kanapka - masło orzechowe z dżemem +++ [nigdy dośc]
14. Aloo gobi
15. Taco ++ [ale tylko z jkimś dobrym sosikiem]
16. Tajwańska herbata Boba [nie próbowałam ale bardzo chce!!!]
17. Czarna trufla
18. Wino owocowe +++
19. Gyoza*
20. Lody waniliowe*
21. Zielone pomidory +
22. Świeże borówki +++
23. Ceviche
24. Ryż z fasolą ++ [penie byloby na +++ ale przejadlo mi się troche]
25. Knysz
26. Surowa papryka jakaś tam [ ale jaka?]
27. Dulce de leche [ porażką okazaly sie sojowe krówki, które próbowałam zrobic jakiś czas temu, może dulce de leche wyjdzie :)]
28. Kawior
29. Baklava +++
30. Pasztet ++
31. Orzeszki w polewie Wasabi [słabośc do wasbi]
32. Gulasz podawany w chlebie [ale czemu na chlebie :(]
33. Mango lassi
34. Kapusta kiszona +
35. Shake czekoladowy ++
36. Cydr +++ [tylko nie w zbyt dużych ilościach]
37. Rogalik z dżemem ??
38. Galaretka z wódki
39. Bigos [wegańskiemu bigosowi - nie!]
40. Frytki z fastfoodu + [raczej takie z budki]
41. Surowe Brownies +++
42. Młoda cieciorka [czyli jaka? świeża? kiełki?]
43. Dahl +
44. Domowe mleko sojowe + [smakowo] +++ [jako produkt do dlszych poczynań]
45. Wino za ponad 100 zł
46. Stroopwafle +++ [uzależniają]
47. Samosy +++
48. Warzywne Sushi
49. Lukrowane ciasto + [lukier sam w sobie - nie bardzo, ale z ciastem i owszem[
50. Glony zależy jeszcze jakie
51. Opuncja ++ [ ale tylko w formir herbaty - naparu]
52. Umeboshi
53. Jogurt sojowy ++
54. Bagietka z oliwą i pomidorem [ i czosnkiem] +++
55. Wata cukrowa +++
56. Gnocchi +
57. Piña colada*
58. Sok z brzozy
59. Scrapple
60. Draże karobowe
61. Tort czekoladowy*
62. Tekstura sojowa [ no ba!]
63. Kotlety z ciecierzycy +++
64. Curry + [w porywach do] ++
65. Durian [hehe mistyczny owoc]
66. Domowe kiełbaski
67. Churros
68. Wędzone tofu +++
69. Smażone plantany
70. Mochi [kiedyś napewno]
71. Gazpacho + [zdecydowanie wolę nasz polski chłodnik z botwinki]
72. Ciepłe pieguski
73. Absynt
74. Kukurydza na kolbie
75. Bita śmietana prosto z puszki*
76. Grejpfrut +++++++++++++++++++ [bez grejpfrutów życie nic nie było bywarte]
77. Surowe brokuły i kalafior
78. Puree ziemniaczane z sosem
79. Jerky
80. Croissanty ++ [=)]
81. Zupa cebulowa* [ z serem tak! ]
82. Naleśniki na słono +++
83. Słone paluszki
84. Obiad w wegańskiej restauracji [ w wegetariańskiej tak ale w wegńskiej jeszcze nie ]
85. Moussaka
86. Kiełki +++
87. Makaron z "serem"
88. Kwiaty [zawsze chce spróbowac zwłaszcza kwiatów cukini ale zazwyczaj przypomina mi sie o tym w pełni lata]
89. Zupa z pieczonej dyni
90. Biała czekolada
91. Seitan [ sama nie wiem, niezłe wyzwanie ale sam fakt jedzenia wyciągu z mąki ;)]
92. Kimchi
93. Wegańskie żelki +++ [żeli zawsze i wszędzie]
94. Żółty arbuz ++
95. Chili z czekoladą
96. Bułka z wegańskim serem
97. Mleko migdałowe [ zrobię! ]
98. Polenta
99. Jamaiska kawa Blue Mountain
100. Surowe ciasto +++++++++++++++++ [zawsze]

zarażamy uśmiecham- się

niedziela, 17 maja 2009

>> gratin z pieczarkami i karmelizowaną cebulą


Francuska wersja zapiekanki z ziemniaków trochę cięższa w smaku od swojej polskiej kuzynki. Mimo że na zdjęciu wygląda to bardzo perwersyjnie i mięśnie danie jest prawie niewinne - z dodatkiem masła i mleka - w oryginalnym przepisie jest śmietana ale obawiałam się że nasze żołądki tego nie przeżyją . Przepis bardziej nadaje się na zimę lub jesień, ale w chłodne wiosenne popołudnie nie zaszkodzi :)

> kilo ziemniaków
> 30 dag pieczarek
> 2 duże cebule
> 20 dag sera żołtego dużo-dziurzastego ( lub jakiegoś innego ostrego w smaku)
> około 3 łyżek masła
> szklanka mleka ( lub troszeczkę więcej )
> pieprz, sól, gałka muszkatałowa
> olej rzepakowy



Ziemniaki myjemy i kroimy w bardzo cienkie plasterki, tak samo pieczarki i cebulę. Posiekaną cebulę wrzucamy na rozgrzany olej i smażymy-dusimy aż się zezłoci. Posiekane pieczarki rownież podsmażamy na oliwie, tak aby odparowały nadmiar wody.
W brytfance układamy warstwowo ziemniaki, cebulę, ser i pieczarki, po każdą warstwę posypujemy przyprawami i płatkami masła, na samym końcu posypujemy serem. Wszystko zalewamy mlekiem (tak by przykryło wszystkie składniki).Pieczemy w rozgrzanym do 180 - 200 stopni piekarniku przez około godzinę. Najlepsze z sałatą w sosie vinegret.