Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lunch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lunch. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 czerwca 2009

>> muffiny z białą czekoladą i orzechami włoskimi



> 2 szklanki mąki
> 1 łyżeczka sody
> 1 łyżeczka proszku do pieczenia
> 1/4 łyżeczki soli
> 3/4 szklanki cukru
> 1 jajko
> 3/4 kostki masła
> szklanka jogurtu naturalnego
> 1 lub 2 (według uznania) tabliczki białej czekolady
> szklanka orzechów włoskich

Mąkę mieszamy razem z proszkiem, sodą i solą. Masło w temperaturze pokojowej ubijamy razem z cukrem do puszystej konsystencji, po czym dodajemy jajko dalej miksując. Do tej masy dodajemy jogurt i delikatnie mieszamy. Składniki suche łączymy z mokrymi, dodajemy posiekane orzechy i czekoladę - ciasto mieszamy tylko do zmoczenia wszystkich składników.
Pieczemy ok. 20 minut w temperaturze 200 stopni.

niedziela, 19 kwietnia 2009

>> bruschetta z natką pitrutruszki i kiełkami rzodkiewki


Tidididi di! wróciłyśmy, a właściwie to nasz komputer wrócił... milionowe dzięki za duchowe wsparcie i ciepłe komentarze :)

Korzystając z dopiero co rozpoczętego Dnia czosnku serwujemy bardzo chrupiące i bardzo czosnkowe bruschetty z kiełkami rzodkiewki i pietruszki.

> oliwa
> 4 kromki dobrego chleba
> 2 garście kiełków z rzodkiewki
> natka pietruszki
> 2 ząbki czosnku
> sól
dla dwóch osób

Oliwę rozgrzewamy na patelni, chlebowe kromki opiekamy na tejże oliwie na złoto. Obranymi ząbkami czosnku naciętymi w "kratkę" nacieramy gorące kromki, obficie posypujemy posiekaną natką pietruszki, kiełkami i szczyptom soli gruboziarnistej. Uzależnia i zaczosnkawia.



19 kwietnia 2009r. - Dzień Czosnku


niedziela, 22 lutego 2009

>> kotleciki z selera i prażonych nasion dyni




> duży seler
> szklanka płatków owsianych błyskawicznych
> 2 garście nasion dyni
> 4 łyżki zarodków pszennych
> sól
> ostra papryka
> olej rzepakowy



Nasiona dyni prażymy na rozgrzanej suchej patelni, mieszając od czasu do czasu, aż do momentu kiedy zaczną "strzelać" a po domu rozejdzie się niesamowity zapach. Szklankę płatków - koniecznie błyskawicznych i koniecznie owsianych - zalewamy gorącom wodą, tak aby wody było około centymetr ponad powierzchnie płatków. Selera, największego jakiego uda nam się znaleźć, obieramy i trzemy na tarce o grubych oczkach. Posiekane byle jak nasiona dyni, starty seler, płatki owsiane, zarodki i przyprawy mieszamy dokładnie i pozostawiamy na kwadrans aby odpoczęły. Na patelni rozgrzewamy dosyć sporo oleju, z masy formujemy płaskie, niezbyt duże kotleciki, i smażymy z dwóch stron na złocisty kolor. Upieczone odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Idealne na ciepło do obiadu ale mogą tez wylądować między dwoma kawałkami pieczywa :)

sobota, 7 lutego 2009

>> prawie wiosenna kanapka


Za oknem powiało wiosną, takie kanapki z nadzieją na jej szybkie przyjcie ;)

> żytnie podłużne bułeczki
> sojonez ( lub majonez )
> pomidor
> ogórek kiszony
> tofu wędzone
> rzodkiewka
> garść świeżego szpinaku
> oliwa z oliwek( opcjonalnnie )

Warzywa myjemy, pomidora, ogórka, rzodkiewkę i tofu kroimy w plastry i kładziemy razem ze szpinakiem na przekrojone bułki posmarowane kapką sojonezu lub oliwą z oliwek. Voila :)

niedziela, 1 lutego 2009

>> szybki ryż curry



Taki szybki ryż, może być solo ( lunch), jako dodatek do pieczonych warzyw, lub jakowyś kotletów, lub jako baza wyjściowa do jakiegoś bardziej bogatego w składniki ryżu z warzywami.
Równie dobry na ciepło jak i na zimno.

> szklanka brązowego ryżu
> pół puszki kukurydzy
> dwie marchewki
> sól

na masale, po szczypcie:
> curry
> zmielonego kuminu
> kardamonu
> utłuczonej kolendry
> bardzo drobno posiekanego imbiru
> chili

> oliwa

Do garnka o grubym dnie nalewamy oliwę i jeszcze zanim się rozgrzeje dodajemy masalę - ostatnio moja skłonność do przesady sprawiła ,że wszelakie masale w moim wykonaniu przestały być jadalne dla rodziny - polecam dać mniej niż więcej.Kiedy po poczujemy zapach przypraw a oliwa będzie gorąca wsypujemy opłukany uprzednio i wysuszony ryż i prażymy go około 3 minuty mieszając razem z olejem i przyprawami. Wszystko zalewamy dwoma szklankami zimnej wody i przykrywamy przykrywką. Nie mieszamy bo wtedy ryż przywrze do dna i przypali się zanim będzie miękki. Obrane i umyte marchewki kroimy w kostkę i dodajemy na wierzch gotującego się ryżu gdy cała prawie woda będzie wchłonięta ( po około 20 minutach), nie mieszamy. Przykrywamy pokrywką i gotujemy jeszcze kilka minut, aż marchewka zmięknie ale ciągle będzie jędrna, wtedy dodajemy odsączoną kukurydzę, szczyptę soli i mieszamy wszystko razem i gotowe.

sobota, 15 listopada 2008

>> korzenne ciasto z jabłkami i okarom


Jestem wielką fanka domowego tofu ( ogólnie tofu - nie musi być domowe ważne żeby było i nadawało się do zjedzenia) i w ogóle wszelkiego użycia soji w kuchni, ale sytuacja ostatnimi czasy zaczyna być dramatyczna. Tak to okara powstrzymuje mnie od wytwarzania większej ilości tofu (a zarazem jeszcze większej ilości jej samej) Czasami nawet zastanawiam się nad założeniem restauracji lub jadłodajni której specjalnością byłyby dania z okary, albo ogłoszeń w gazecie i na ulicach, że: oto maja państwo wspaniałą okazje zdobycia okary! gratis!! W poszukiwaniu ratunku w sieci znalazłam Okara Mountain którego to autorka walczy ze swoją góra okary...
W oko mi się rzucił przepis na ciasto z jabłkami - bo pora jabłkowa, oto on po nieznacznych modyfikacjach:

mokre:
> 2 szklanki duszonych jabłek ( mogą byc takie ze sklepu na szarlotkę a mogą być domowej produkcji)
> szklanka oleju słonecznikowego
> szklanka okary
> 1 i 1/2 szklanki cukru
> 2 łyżeczki sody
> cukier waniliowy

suche:
> 4 szklanki mąki pszennej
> szklanka mąki pszennej razowej
> 2 łyżeczki cynamonu
> 2 łyżeczki curry
> łyżeczka startego imbiru
> szczypta soli
> szklanka orzechów
> 1 i 1/2 szklanki rodzynek

Przyprawę do pierników, która by tu idealnie pasowała gdyby tylko udało mi się ją znaleźć gdzieś w kuchni, zastąpiłam mieszanką egzotyczną - z cynamonu, curry i imbiru :) Mokre składniki mieszamy dokładnie w jednej misce, a suche w drugiej - nie wiem czy ma to znaczący wpływ na ciasto, ale zastosowałam się do polecenia :) Następnie łączymy wszystko dokładnie, masa powinna być dosyć spójna. Przekładamy do natłuszczonej blachy ( a właściwie blach bo masy wychodzi naprawdę pokaźną ilość) i pieczemy w rozgrzanym do 200 stopni piekarniku przez około 20 do 30 minut.
Niesamowicie smakuje na ciepło razem z lodami, ale broni się też po wystygnięciu, a nawet jako drugie śniadanie :)


poniedziałek, 3 listopada 2008

>> tofu ze szpinakiem, pieczarkami i sobą


Tak, trochę ostatnio zaniedbałyśmy nasze wegetariańsko. Ale to że nie pojawiają się nowe posty absolutnie nie znaczy że przestałyśmy jeśc :)
Oto przepis na tofu ze szpinakiem, pieczarkami i sobą, zainspirowane przepisem na otsu. Właściwe otsu to danie z gryczanego makaronu (soba), tofu i zielonego ogórka, cebulek, świeżej kolendry i sezamu, na zimno. Moje danie raczej na ciepło jest, choc na zimno pewnie tez było by dobre

> 200 gram tofu
> sos sojowo-grzybowy
> olej sezamowy
> oliwa
> średniej wielkości fioletowa cebula
> 30 deko szpinaku
> 35 deko pieczarek
> 4 porcje makaronu soba


Dzień wcześniej tofu kroimy w małe trójkąty i marynujemy w zalewie z sosu (tradycyjnie już) sojowo-grzybowego i oleju sezamowego. Tofu smażymy na gorącej oliwie, aż do momentu kiedy będzie miało delikatnie chrupiącą skórkę, odsączamy z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku. Sobę gotujemy według przepisu na opakowaniu. Na rozgrzanej patelni dusimy cebulę i pieczarki następnie dodajemy szpinak i sos sojowy, na samym końcu kiedy warzywa będą już miękkie dodajemy tofu. Na talerze najpierw nakładamy makaron a następnie warzywa i tofu.

czwartek, 9 października 2008

>> tak zwana szybka kanapka

rocket tofu sammich :)


Kanapka z rukolą, smażonym tofu i pomidorem na chlebie razowym :) powstała pod wpływem pewnego przepisu na tofu sandwicha na VeganYumYum.

> chleb razowy
> pomidor
> rukola
> tofu
> sos sojowo - grzybowy
> olej sezamowy
> oliwa

Tofu kroimy w dosyć cienkie plastry, marynujemy w mieszance sosu sojowego z odrobiną oleju sezamowego(marynujemy minimum pół godziny, a najlepiej na cała noc). Chleb opiekamy w tosterze albo piekarniku, w tym czasie smażymy tofu na gorącej oliwie, tak aby miało delikatnie spieczoną skórkę. Na opieczony chlebek kładziemy sporą garść rukoli, gorące tofu i pomidora oraz jeszcze jedną kromkę opieczonego chleba,kroimy po skosie (bo tak smakuje lepiej) zjadamy....

niedziela, 5 października 2008

>> warzywka pieczone

Jakoś mi ostatnio wpadły w oko dwa selery przycupnięte na szafce i pomyślałam sobie że może by tak zrobić coś prostego i selerowatego. Aby wydobyć z nich głębie i możliwości postanowiłam go upiec - dla towarzystwa z marchewkami.


> 2 selery, małe takie
> 3 marchewki
> oliwa
> oregano
> estragon
> pieprz ziołowy
> sól

Selera i marchewkę obieramy i kroimy w duże plastry, maczamy w miksturze z oliwy i przypraw i wkładamy do gorącego piekarnika na 20 do 30 minut. Esencja smaku, doskonałe zarówno na ciepło jak i na zimno.


>> supersojburger


Jak już wspomniałam zaczęły się zajęcia i pół dnia spędzamy w szkole. W zamian za późne i długie śniadania, czasem pracochłonne obiady pojawi się ( mamy taką nadzieję) więcej wartościowych śniadań - też takich które można ze sobą zabrac do szkoły, szybkich obiadów... zresztą zobaczymy jak wyjdzie to w praktyce :) Na razie przetestowałyśmy supersojburgera:

> bułka pełno ziarnista ( w tym wypadku kornelka )
> pomidor
> ser żółty
> świeży szpinak
> kotlet sojowy
> majonez
> musztarda

Musztardę i majonez mieszamy w proporcjach pół na pół. Przekrojoną bułkę opiekamy lekko w piekarniku lub tosterze, smarujemy cieniutką warstwą sosiku musztardowo - majonezowego, na to kładziemy plaster sera żółtego. Kotleta przekrojonego wzdłuż (tak aby nie był za gruby) kładziemy na ser, na to kapkę sosiku, kilka liści świeżego szpinaku i plastry pomidora. I tadam! mamy super bułę z kotletem, warzywkami i serem :)

Kotlety sojowe zrobiłyśmy w większej ilości na obiad dzień wcześniej tak żeby miec "materiał" do burgerów. Przepis jest to trochę pracochłonny ale myślę, że warto, bo są znakomite:

> szklanka soi
> 1 jajko
> łyżka mąki ziemniaczanej
> mała cebulka
> natka pietruszki
> olej
> sól, pieprz
> cząber albo kminek

Soję namaczamy dzień wcześniej z odrobiną cząbru lub kminku, przynajmniej 12h. Po czym gotujemy w wodzie w której się moczyła do miękkości - ok. 1 godziny, odcedzamy odlewając sobie trochę wody z gotowania. Cebulkę siekamy i złocimy na gorącym tłuszczu, natkę siekamy. Soję miksujemy, dodajemy jajko, cebulkę, natkę, mąkę i przyprawy. Jeżeli masa jest za gęsta możemy dolać trochę wody z gotowania do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Lepimy kotlety i obtaczamy w bułce tartej, smażymy na dobrze rozgrzanym oleju.

piątek, 26 września 2008

>> tofu w pomidorach


Jakoś tak ostatnio nie chciało nam się ani jeść ani gotować obiadu, postanowiłyśmy zrobić tofu w pomidorach i panzanellę.

> 150 gramów twardego tofu
> sos sojowo - grzybowy
> olej sezamowy
> oliwa
> 3 pomidory
> 3 - 4 ząbki czosnku
> cebula średniej wielkości
> pieprz czarny


Tofu kroimy w kostkę i zalewamy sosem sojowym z odrobina oleju sezamowego. Lekko zmiażdżone ząbki czosnku w łupinkach wrzucamy na zimna oliwę, po chwili dodajemy posiekana cebulę. Gdy cebula się zeszkli wrzucamy tofu, doprawiamy sosem sojowym i pieprzem. Na samym końcu dodajemy obrane ze skóry i pokrojone pomidory, dusimy wszystko razem aż pomidory puszczą sok. Najlepsze z czarnym chlebem albo pitą.

W połączeniu z panzanellą wyglada jak jakieś pomidorowe święto brązowej kostki :)